Skip to content

12 września 2013

Czy komputery stacjonarne mają jeszcze rację bytu?

Na początku technologicznej rewolucji, komputery stacjonarne były Świętym Graalem każdego nastolatka. Pozwalały zanurzyć się w świat prostych na zewnątrz, ale skomplikowanych w swojej konstrukcji grach, a kiedy do całości dołączyło łącze internetowe okazało się, że komputer jest idealnym oknem na świat. Czy największa zdobycz technologiczna okresu, od którego dzieli nas już niemal ćwierć wieku wciąż ma rację bytu?

Okazuje się, że tak! Popularne ‘stacjonarki’ wciąż goszczą w wielu, naprawdę wielu gospodarstwach domowych, a także i w firmach. Dlaczego? Głównie ze względu na swoją relatywnie łatwą konstrukcję. By dostać się do podzespołów, wystarczy ściągnąć boczną ściankę obudowy. Wymiana części nie jest wielkim problemem w zasadzie dla nikogo – tajemnicą może być tylko i wyłącznie do pierwszego razu, później już wszystko wiadomo.

Stąd proste są nie tylko naprawy, ale też ewentualne modyfikacje sprzętu. Kiedy mamy pod ręką laptopa, to w zasadzie niewiele możemy zrobić sami, a tylko niektóre modele oferują możliwość rozbudowy podzespołów – w dość ograniczonym zakresie, należy przy tym pamiętać. W komputerze stacjonarnym możemy zmienić wszystko, musimy tylko zadbać, by poszczególne podzespoły były ze sobą kompatybilne.

Dlatego też często na korzystanie z komputerów stacjonarnych decydują się właściciele przedsiębiorstw. Na spotkania z klientami zabiera się tablety, które są doskonałym urządzeniem do prezentacji biznesowych. Dostęp do plików zmagazynowanych w komputerze mamy dzięki programom do współdzielenia danych w chmurze, co sprawia, że zawsze mamy je pod ręką (oczywiście pod warunkiem, że mamy dostęp do Internetu, niemniej znalezienie tabletu z wbudowanym modemem to obecnie żaden problem).

Niektórzy przedsiębiorcy unikają też ryzyka związanego z zabieraniem sprzętu przez pracowników do domu. W takich przypadkach laptop może ulec zniszczeniu, bądź też zostać skradziony. Komputer stacjonarny natomiast z firmy ruszać się raczej nie będzie.

Leave a comment

Note: HTML is allowed. Your email address will never be published.

Subscribe to comments

required
required